poniedziałek, 26 grudnia 2011

MILLENNIUM STRIEGA LARSSONA- trafione prezenty

TRYLOGIA MILLENNIUM - recenzje jak zwykle są różne,ja starałm się nie sugerować zdaniem innych, po prostu nie mogłam się doczekać kiedy go obejżę.

Film zrealizowany na podstawie książki Larssona - szwedzkiego dziennikarza , autora powieści kryminalnych , który tak naprawdę znanym stał się po śmierci po wydaniu właśnie tej trylogii.
Dzięki obrazom przedstawionym w jego książkach , no i oczywiście ich ekaranizacji zdałam sobie sprawę ,o moim mylnym wyobrażeniu o kraju jego pochodzenia - Szwecji.
Tak naprawdę nigdy nie zastanawiałam się co może dziać się w kraju który podczas I i II wojny był krajem neutralnym , w kraju którym z Internetu korzysta 80% społeczeństwa, w kraju klopsów i IKEA ....
ten film otworzył mi oczy na tematy które do tej pory wogóle mnie nie interesowały.

niedziela, 18 grudnia 2011

Hot strawberry i dekadencja:)

Gugalander w Katowicach na ul Jagiellońskiej 17 a, ostatni niezależny klub w mieście. Budynek wynajęty od kościoła a w środku były teatr przekształcony na dekadencki klub. Dawno nie byłam w takim miejscu , gdzie spacyficzny zapach wylanego na parkiet zwietrzałego alkoholu łączy się z zapachem tytoniu ... wejście przez drzwi bez klamki już pozwala mieć świadomość,że zmieniasz świat przebywania..
Za barem przemiły człowiek z uśmiechem na ustach zaprasza do środka ( czyżby diabeł w pięknej ludzkiej skórze?)
Jestem w środku ....czarne ściany z których wychodzą postacie , jakby przepalone przez niewiadomo skąd pojawiające się świało ( to prace Łukasza Pallado "... za pomocą pełnego spektrum nieokrzesanego, niebanalnego stylu przedstawiające jego osobowość...")
CUDOWNIE !!!

w czarnej przestrzeni oświetlonej czerwonym światłem znalazłam się ja ze swoim Hot Strawebrry i inni zaproszeni artyści

niedziela, 4 grudnia 2011

Szycie na miarę przez wielkich projektantów.

Niedzielny poranek , czas na prasę przy kawie . Jak wzykle zauważalna jest powtarzalność tematów , ale dla szukającego ciekawostek zawsze się coś znajdzie. No i proszę bardzo, na samym końcu "Trendy" wśród informacji o nowo otwartych sklepach , krótka notatka o słytnnych projektantach szyjących dla AIR FRANCE.
Moja ciekawość nie pozwoliła mi pozostawić tego tematu bez zagłębiania się.
Boże jak dobrze,że żyjemy w erze internetu :) szybciutko udało mi się znaleść fajny materiał filmowy a propo.:
kilka fotek projektów wśród których najciekawszym dla mnie wydaje się być projekt Christiana Lacroixa. Kreacja na tyle prosta ,kolorystycznie bezpieczna, że staje się ponadczasową.



Podobają mi się również wcześniejsze kreacje Diora













oraz uniform zaprojektowany przez Balenciaga w 1969:)
Czyż nie cudne?????????????
W mojej głowie przez chwilę pojawiła się myśl, że mundur w jakimś sensie dodaje pewności siebie:) a może chodzi o identyfikowanie się z marką?

wtorek, 22 listopada 2011

Castingi srastingi...

Jako że lubie wyzwania, postanowiłam, bo czemu nie:) spróbować dostać się do reklamy X marki, płacą świetnie, więc motywacja jest. Okazało się ,że takich jak ja jest ok 60 :) no nic, konkurencja znaczy większe wyzwanie:) ... godzina minęła 2,3,4,5, w końcu moja kolej. W pokoju w którym odbywał się casting zawsze znajdowały się 3 osoby, mnie akurat towarzyszyły 2 Panie aktorki z naszych teatrów krakowskich, znane twarze jedna młodsza druga 60 latka.I akcja raz .......trzy .... aż będzie perfekcyjnie tak mówiła Pani prowadząca Casting " reżyser" poprawiały sobie włosy, wymieniały miłe uwagi bla bla bla..w końcu po 45 minutach nagrały to co miały nagrać i przyszła moja kolej:) I wiecie co?
Pani :"reżyser" nagle zdała sobie sprawę z tego że za godzinę ma pociąg , a że ja nie jestem nikim ważnym, nie jestem znajomą z branży to nie ma sensu poświecać mi więcej uwagi niż 5 minut. Na dodatek kobieta która odczytywała drugą rolę nie miała pojęcia o tym, że ma czytać tylko dialogi a nie cały tekst łącznie z narratora rolą. Szybciej szybciej.....doprowadziło mnie do szału przysłowiowego szału:) i podziękowałam w połowie stwierdzając, że dziękuję bo już wiem na czym to wszystko polega i wyszłam!!!!!
I co ja mam o tym wszystkim teraz myśleć? dlaczego wszędzie gdzie chodzi o pieniądze zawsze jest tak samo - koneksje znajomości i inne pierdoły. ROZCZAROWAŁAM SIĘ :( I TYLE

sobota, 29 października 2011

wysokie obcasy...

Buty to chyba "artefakt" każdej z nas:) ja kocham dziwne buty, na śmiesznych podeszwach z grubymi obsasami, kolorowe bla bla... im więcej tym lepiej. Kocham buty na wysokich obcasach ale niestety mam 2 małe problemy:
- nie potrafię się w nich poruszać jak należy
- dopada mnie często "lumbago" czyli dolegliwość naszej generacji - ból w odcinku lędźwiowym kręgosłupa .
Ale nie o tym :)
Mam takie dziwne uczucie,że moje buty są odzwierciedleniem mojego małego fisia, bo kto kupuje takie cos?

albo takie:)

akurat nie jestem w domu i nie mam dostępu do mojej buciarni , bo fajnie byłoby pokazać moje gdzieś wynalezione buty z krowy albo inne śmieszne egzemplarze. Bo jak fajnie kiedy w parze z wygodą idzie wyjątkowy design.

Lubię też "Wysokie obcasy" , bo za 6,99 dostaję dużo ciekawych informacji ze świata mody, muzyki itp. a nie stek bzdur jak w pozostałych czasopismach kobiecych.
Dzięki nr z listopada dowiedziałam się np: czego szef może nauczyć się od konia... czyż nie cudownie byłoby gdyby, tak jak w stadzie ogier , nasz szef gotowy byłby poświęcić siebie? własną piersią broniłby reszty ?

piątek, 28 października 2011

moja prezentacja mój stres:(

Nie potrafię publicznie się wypowiadać , stres zjada mnie od środka .....biegunka , trzęsące się dłonie a w głowie pustka , to normalne moje odczucia w takich sytuacjach , dlatego też warto sie wcześniej przygotować :)
Przygotowałam się ostatnio i mam cichą nadzieję, że był to dobry pomysł:)
http://www.youtube.com/watch?v=SLCtrEIF7NA

niedziela, 25 września 2011

Frankfurt 2011 - targi motoryzacji cz.1

Właśnie wróciłam z Frakfurtu i muszę się z wami podzielić kilkoma doznaniami:) Jestem funką Fiata 500, kocham ten samochód za kilka rzeczy: design, spryt i jak na 1,2 silnik, za osiągi. Na targach zachwyciło mnie wiele, ale kiedy dotarłam do stanowiska Fiata, najpierw zaskoczyła mnie ich pomysłowość , bo np. pokazali nową Pandę w niezwykle okazały sposób :

ale jak dotarłam do Fiata 500 w wersji stworzonej przez GUCCI to znowu się zakochałam. Nie mogłam się doczekać kiedy usiądę w niej w środku , dotknę wnętrza itp. itd



i po tym wszystkim przyszedł mi taki skromny pomysł do głowy:) czemu nie stworzyć Fiata 500 by AGA albo jeszcze lepiej by HOT STRAWBERRY:)

środa, 24 sierpnia 2011

Astroglide ciąg dalszy :)

Nasi modele w życiu prywatnym zajmują się różnymi rzeczami , jeden jest insruktorem jazdy i tancerzem , drugi fryzjerem wizażystą .
W wolnym czasie pozują, wsytępują w reklamach, teledyskach i w reklamie ASTROGLIDE:)... Udalo mi się odszukać kilka archiwalnych zdjęć Łukasza Milewicza
Pozowanie to jednak niełatwa rzecz:)




czwartek, 18 sierpnia 2011

Astroglide-owa reklama:)

Dwa dni ciężkiej pracy za nami, W WIEJSKO-CZARODZIeJSKICH bydlińskich klimatach , gdzie ptaków śpiew i szum drzew, gdzie i tu niespodzianka ... bo zazdrosny sąsiad zasypał dojazd do pensjonatu gałęziami , umieszczając przy tym informację , że droga jest niebezpieczna itp itd...
Ale pomijając ludzką głupotę i zawiść "Na Stawach" to miejsce gdzie czas stanął w miejscu, a my wykorzystaliśmy tego uroki.
I zaczęło się - pierwszy dzień kręcenia , to romantyczne uniesienia pary na łonie natury, to ASTROGLIDE w obiektywie.






Dzień drugi, pogoda była stworzoną dla nas!!! odkryliśmy dodatkową drogę dojazdu na "stawy" i co ty na to sąsiedzie?
tym razem kręciliśmy homoseksualną parę (aktorzy spisali się rewelecyjnie)



reklama dostępna będzie w najbliższym czasie, już nie mogę si doczekać:)


niedziela, 17 lipca 2011

I jedź tu człowieku nad wodę...

Niedzielne piękne przedpołudnie , wiekszość z nas, o ile ma taką sposobność, wybiera się chętnie nad wodę. I tak właśnie zrobiłam ja z moim ulubionym towarzystwem.
Tłumów spodziwaliśmy się , a owszem, ale buractwa i chamstwa nie. Zawsze w takich chwilach żałuję, że:
a) nie mam aparatu ,
b) nie jestem pracownikiem służb porządkowych
Nie mogę zrozumieć, jak można rozpalić grilla komuś pod "nosem" nie zwracając na niego uwagi? A takich grillów było kilka , myślę ,że ok 4 na 100 m kw. Do tego , co 3 osoba paliła papierosy , nie zważając na to czy w koło są dzieci ( o ile wiem obowiązuje zakaz palenia w miejscach publicznych ). Na koniec narąbany koleś wszedł do jeziora z fajkę w gębie, pozaciągał się kilka razy a kiepa wrzucił do wody I tak moja cudowna niedziela przerodziła stała się totalnym niewypałem.
Wiem ,że ciężko nauczyć ludzi kultury, ale może należałoby zorganizować zajęcia w szkołach (skoro w domach tego nie uczą) o kulturze przebywania w miejscach publicznych?

czwartek, 14 lipca 2011

I czas na wielkie gwiazdy

Wszystko jakoś z takim tygodniowym poślizgiem, no ale cóż , jak się wróci do normalności , może się okazać , że się ma mało czasu:)
zacznę może od zdjęć COLDPLAY , bo tobył pierwszy większy, podobający mnie się :) koncert.

Wielka światowa gwiazda Prince:) nie pozwolił sobie robić zdjęć(no przecież to w większości tablica led:)

Trochę M.I.A. która chyba jako jedyna , nie bała się widzów:)

na dzisiaj to już wszystko , bo 21-53 i spać trzeba iść:)

Pare fotek Hot Strawberry stoiska

czwartek, 7 lipca 2011

opener festival 2011 i hot strawberry

Jak zwykle wszystko co fajne się szybko kończy :( no i właśnie tydzień z oponerem mam już za soba. A działo się w tym roku , działo.
Pierwszy dzień wtorek: zostałyśmy oznakowane opaskami identyfikatorami , no i zabrałyśmy się do rozstawiania namiotu, co zwykle zabiera nam max 1 h , tego dnia przeciągnęło się do godzin kilku ponieważ wiało tak, że namiot stawał się nadęty jak żagiel i nic nie dało się z nim zrobić, brakowało nam mocy i pomysłów jak ratować się z opresji .
Dzień drugi środa: podłączono nam prąd, wiatr przestał wiać i odetchnęłyśmy z ulgą.
dzień trzeci czwartek , koncerty czas zacząć - tada!!!!!
na dużej scenie znakomity koncert oczekiwanego przez większość zespołu "Coldplay" - znakomita muzyka, pozytywne dźwięki i wielka frajda z możliwośći zobaczenia ich na żywo towarzyszyła nam dziewczynom z ekipy HOT STRAWBERRY:)
dzień czwarty piątek: od rana lało niemiłosiernie , miałyśmy tylko jedną pelerynę z czarnego śmieciowego worka dzięki któremu nie przemoczyło nas całkowicie. Karolina poszła na Brodkę, która jak już wszyscy wiemy dzięki "przychylnym " mediom rozmazała się w tym deszczu.
Mój wybór padł na PULP i to było to na co czekałam od lat!!! NIE ważny był deszcz, mokre ubrania, liczyła się tylko muzyka i klimat jaki stworzył wokalista. Jak dla mnie to był koncert roku 2011 na Openerze.
dzień piąty sobota: wszyscy czekali na Primusa i Princa , no i się doczekali. Z wiarygodnych źródeł wiem,że Prince to "wymagający" artysta, zniasmaczył go początkowo styl ubioru dziewczyny, która odbierała go z lotniska, nie mógł znieść bez zębnych ochroniarzy itp itd....no ale i tu się nie wypowiadam.
tego samego wieczoru zagrała na TENT STAG-u Kate Nash charyzmatyczna wokalistka , pełna optymizmu i wiary w ludzi, propagująca wolność seksualną.
dzień szósty niedziela: pogoda na szczęście dopisała, zagrała M.I.A. , The Strokes, James Blake, Hurts, Vavamuffin, Baaba Kulka.
i zabrakło nam mocy.....

wtorek, 21 czerwca 2011

PRZYGOTOWANIA

DROGĄ KONKURSU - tak napisano:) wybrano HOT STRAWBERRY do wzięcia udziału w Open'er Festival. Dumą napawa mnie myśl , że chętnych było wielu.
W tym roku chciałam przygotować sie lepiej, ale w moim przypadku to chyba nie możliwe, bo jestem jednym wielkim chodzącym chaosem, z milionem pomysłów na godzinę itp itd.... ale co mnie cieszy to , to , że mister G. stworzył dla mnie , mnie samą w wersji HOT!... i myśl obrazem się stała.....

7 sezon z Hausem to jak ogórki kiszone na mleku:)

mdłości, zawroty głowy , agresja .....
niechęć chociaż chcesz... vicodin
brak równowagi euforia i senność......
JA CHCĘ WIĘCEJ !!!

środa, 15 czerwca 2011

Mazda, Kaja,Wyrostek i zapachy...

Na przełomie maja i czerwca Mazda ogłosiła konkurs na projekt flakonu na perfumy , Projekt w jakiś sposób miał nawiązywać do zoom zoom , i całej koncepcji Mazdy. Dla niewtajemniczonych zoom zoom, to uczucie towarzyszące nam podczas prowadzenia samochodu, to dynamizm, niepohamowane emocje, czysta radość z małych rzeczy, jak wtedy, gdy byliśmy dziećmi ...
Zapach stworzyli specjaliści "pod nosem" Kaji :) , flakon wyprosukuje Krosno - firma z tradycją o której chyba większość z nas już zapomniała, a szkoda!!!
Projekt , który najbardziej przypadł wszystkim do gustu to flakon w kształcie bączka , takiego którym bawiliśmy się w dzieciństwie , pamiętacie??????????? Wymyślił go sobie młody projektant Jan Kochański - skromny ale utalentowany.

Wręczono nagrody , wszyscy uradowani ?
Koncert Kaji i Wyrostka to po prostu rewelacja, jako,że nie jestem jej fankom to myślę , że skład w jakim gra to coś co zmieniło w dużym stopniu klimat jej występu.