Przejdź do głównej zawartości

Hot strawberry i dekadencja:)

Gugalander w Katowicach na ul Jagiellońskiej 17 a, ostatni niezależny klub w mieście. Budynek wynajęty od kościoła a w środku były teatr przekształcony na dekadencki klub. Dawno nie byłam w takim miejscu , gdzie spacyficzny zapach wylanego na parkiet zwietrzałego alkoholu łączy się z zapachem tytoniu ... wejście przez drzwi bez klamki już pozwala mieć świadomość,że zmieniasz świat przebywania..
Za barem przemiły człowiek z uśmiechem na ustach zaprasza do środka ( czyżby diabeł w pięknej ludzkiej skórze?)
Jestem w środku ....czarne ściany z których wychodzą postacie , jakby przepalone przez niewiadomo skąd pojawiające się świało ( to prace Łukasza Pallado "... za pomocą pełnego spektrum nieokrzesanego, niebanalnego stylu przedstawiające jego osobowość...")
CUDOWNIE !!!

w czarnej przestrzeni oświetlonej czerwonym światłem znalazłam się ja ze swoim Hot Strawebrry i inni zaproszeni artyści

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

INSPIRUJĄCY WIDELEC:)

Znalazłam świetne miejsce w Sosnowcu do wyszukiwania Agusiowych skarbów nazywa się DEKORATORNIA   http://www.dekoratornia.com.pl/realizacje_11.html# można  wyszukać tam niesamowite rzeczy , meble, zegary, obrazy i małe pierdołki do robienia biżuterii HOT STRAWBERRY:) WIDELEC , w nowym wcieleniu - jako bransoletka:)  do kupienia w naszym sklepie http://hotstrawberry.pl/index.php/product/newsy/action

MACIERZYŃSTWO ?!

Żyję wśród młodych małżeństw , które zdecydowaly się na posiadanie dzieci, jedni wcześniej inni zupełnie niedawno...co ich łączy: wspólne tematy o osiągnięciach ich pociech, zmęczenie, brak czasu dla siebie....Ale czy tylko? Nie ptrafię, a może nie chcę dostrzec pozytywnych aspektów bycia matką, mam przed oczami czarną wizję przyszłości.... Boję się tego że będę gruba, że mój mąż już nigdy nie będzie na mnie patrzył tak jak teraz, boje się że nie dam sobie rady,że będę postrzegana jako wyrodna matka ze względu na moje poglądy etcetera. Bo co stanie się z moimi marzeniami, chęcią rozwoju, pracą .... zastanawiające również jest to, dlaczego akurat 3 stycznia 2012 r. ja AK-S, Helena po obu babciach:) mam takie dylematy. Może dlatego, że w ramach" odmóżdżającego wieczoru" obejżałam jakiś głupawy ale nastrajający film, a może dlatego, że cały czas jestem naciskana ze strony rodziny...Przecież mam już rocznikowo 36 lat !!!!!!! no i bądź tu mądra:)