Przejdź do głównej zawartości

Castingi srastingi...

Jako że lubie wyzwania, postanowiłam, bo czemu nie:) spróbować dostać się do reklamy X marki, płacą świetnie, więc motywacja jest. Okazało się ,że takich jak ja jest ok 60 :) no nic, konkurencja znaczy większe wyzwanie:) ... godzina minęła 2,3,4,5, w końcu moja kolej. W pokoju w którym odbywał się casting zawsze znajdowały się 3 osoby, mnie akurat towarzyszyły 2 Panie aktorki z naszych teatrów krakowskich, znane twarze jedna młodsza druga 60 latka.I akcja raz .......trzy .... aż będzie perfekcyjnie tak mówiła Pani prowadząca Casting " reżyser" poprawiały sobie włosy, wymieniały miłe uwagi bla bla bla..w końcu po 45 minutach nagrały to co miały nagrać i przyszła moja kolej:) I wiecie co?
Pani :"reżyser" nagle zdała sobie sprawę z tego że za godzinę ma pociąg , a że ja nie jestem nikim ważnym, nie jestem znajomą z branży to nie ma sensu poświecać mi więcej uwagi niż 5 minut. Na dodatek kobieta która odczytywała drugą rolę nie miała pojęcia o tym, że ma czytać tylko dialogi a nie cały tekst łącznie z narratora rolą. Szybciej szybciej.....doprowadziło mnie do szału przysłowiowego szału:) i podziękowałam w połowie stwierdzając, że dziękuję bo już wiem na czym to wszystko polega i wyszłam!!!!!
I co ja mam o tym wszystkim teraz myśleć? dlaczego wszędzie gdzie chodzi o pieniądze zawsze jest tak samo - koneksje znajomości i inne pierdoły. ROZCZAROWAŁAM SIĘ :( I TYLE

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

INSPIRUJĄCY WIDELEC:)

Znalazłam świetne miejsce w Sosnowcu do wyszukiwania Agusiowych skarbów nazywa się DEKORATORNIA   http://www.dekoratornia.com.pl/realizacje_11.html# można  wyszukać tam niesamowite rzeczy , meble, zegary, obrazy i małe pierdołki do robienia biżuterii HOT STRAWBERRY:) WIDELEC , w nowym wcieleniu - jako bransoletka:)  do kupienia w naszym sklepie http://hotstrawberry.pl/index.php/product/newsy/action

MACIERZYŃSTWO ?!

Żyję wśród młodych małżeństw , które zdecydowaly się na posiadanie dzieci, jedni wcześniej inni zupełnie niedawno...co ich łączy: wspólne tematy o osiągnięciach ich pociech, zmęczenie, brak czasu dla siebie....Ale czy tylko? Nie ptrafię, a może nie chcę dostrzec pozytywnych aspektów bycia matką, mam przed oczami czarną wizję przyszłości.... Boję się tego że będę gruba, że mój mąż już nigdy nie będzie na mnie patrzył tak jak teraz, boje się że nie dam sobie rady,że będę postrzegana jako wyrodna matka ze względu na moje poglądy etcetera. Bo co stanie się z moimi marzeniami, chęcią rozwoju, pracą .... zastanawiające również jest to, dlaczego akurat 3 stycznia 2012 r. ja AK-S, Helena po obu babciach:) mam takie dylematy. Może dlatego, że w ramach" odmóżdżającego wieczoru" obejżałam jakiś głupawy ale nastrajający film, a może dlatego, że cały czas jestem naciskana ze strony rodziny...Przecież mam już rocznikowo 36 lat !!!!!!! no i bądź tu mądra:)