Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wakacje w Turcji

Turcję odwiedziłam kolejny raz w swoim życiu, ale jak to zwykle bywa, za każdym razem odkrywa się coś nowego. Tym razem na wakację wybraliśmy się rodzinnie (5 osób) za pośrednictwem  Gama - salon podróżnika ,wyjazd organizowany przez biuro Wezyr, które jako jedno z niewielu pozostałych na rynku biur miało i ma dobrą pozycję i renomę(większość w międzyczasie ogłosiła upadłość).Wybraliśmy hotel Krizantem w Alanya. Przylecieliśmy nad ranem czasu miejscowego z lotniska przetransportowano nas autokarem do hotelu i tu niespodzianka, zamiast 2 pokoji, chciano nas umiescić w jednym rodzinnym  4 os + dostawka( nie wpomnę o smrodzie papierowsowym, umiejscowieniu pokoju , braku prysznica itp itd..) i tu zaczęło być nie miło.... po rozmowie z menadżerem hotelu , przetransporowano nas do hotelu o prawie tej samej nazwie : Krizantem Katya Hotel o 1 km dalej i tu zostały zozwiane wszelkie nasze wątpliwości skąd na forach internetowych takie znakomite opinie. Pięknie czysto i przyjemnie, py...

na Off owym festiwalu.

Dzięki zbiegom okolicznosci i pomocy znajomych znalazłam się w wyjątkowym  zakątku miasta. (u zbiegu ulic Górnośląskiej i Murckowskiej) w Katowicach w Parku w którym zorganizowano  OFF Festiwal. Wszystko dla ciała i dla duszy  w pięknych okolicznościach przyrody. A kiedy już nastpiło duchowe nasycenie świat materialny witał podany na znakomicie  "wyważonej tacy" .Podane ze smakiem dobrodziejstwa artystów , firm fonograficznych , pożywienie i napitki .... dopełaniały całości. Myslę  że wszyscy czuli się jak u siebie w domu. Hot Strawberry na Off Festiwalu zaistniało w malutkim kąciku , w namiocie wraz COTTON BEAT , było czasem ciasno ale zabawnie.  Ale nie o tym nie tym , przecież na festiwalach najważniejsza jest muzyka, więc czas napisać coś o gwiazdach. W tym roku gwiazdą mega formatu był IGGY and The Stooges. W miarę punktualnie na scenie pojawił się on :) "Ojciec Chrzestny Punka" Iggy POP.  Człowiek , który tak naprawdę ...

Włazidupstwo

Fantastyczny pomysł prawda? Temat rzeka więc adekwatnie do tematu. Nigdy nie mogłam zrozumieć dlaczego ludzie wolą stosować taktykę włazidupy niż zapracować sobie na uznanie?. Należę do pokolenia , które ceni sobie pracę i pracodawcę , lubię pracować na maksa, cieszy mnie myśl,że to co robię ma sens i inni mogą radować się wraz ze mną:) Jak każdy człowiek lubię być doceniana, nawet chwalona za to co robię , jak to robię .... i nie wydaje mi się potrzebnym przybieranie postawy lizusa. Może jednak moje myślenie się nie sprawdza, bo od kiedy pamiętam zawsze w moim otoczeniu pojawiał się człowiek szpieg, kabel, włazidup... Osoby te potrafiły stwarzać pozory tak niewinnych, tak miłych i bezinteresownych ,  do momentu kiedy wywęszyły twoje podknięcie...I zawsze na tym korzystały. W szkole w pracy , wśród znajomych... I o co tu chodzi?

Open'er 2012 i HOT STRAWBERRY

Od 3 lat wystawiam moją biżu na Open'erze i za każdym razem czuję moc czarodziejskich "babich dołów". Powinnam do tego wyjazdu podejść zarobkowo, jak na  busines woman przystało ale....... nie potrafię :) Okazuje się bowiem, że sympatycznie jest porozmawiać z ludźmi o mojej twórczości o ciekawym zastosowaniu zapomnianych już przez wszystkich elementach mojej biżu  i nie koniecznie im to sprzedać. Uwielbiam poznawać ludzi o podobnych pasjach , uwielbiam patrzeć na ludzi, kiedy to , co robią jest dla nich jak pokarm , jak powietrze bez którego żyć się nie da.. Dzięki znajomym znajomego :)poznałam w tym roku kilka niesamowitych osób: Artiego Grabowskiego - syna leśnika i pielegniarki:) który przez ludzi stał się jak o nim mówią "...performatywnym zwierzęciem uodpornionym szczepionką absurdu, dystansu i entuzjazmu..". Człowieka który z przemiłego niezwykle jak na polskie warunki wyglądającego Pana staje się zupełnie kimś innym w mgnieniu oka,  oraz jego żonę Annę p...

Senne mary 2

Mam ciocię (siostra mojego taty), która kocha koty i własnie ona dzisiejszej nocy pojawiła się w moim śnie.... spotkałyśmy się pod wiejskim, małym sklepikiem, nie wiem dokładnie gdzie , ani jak to możliwe, no ale..W wiejskim sklepie, jak to w wiejskim sklepie, nie było nic ciekawego, a ja byłam taaaaka głodna. no i pojawiła się ona z pudełkiem pełnym sałatki. I nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego jak to,że sałatka ta była z kota , który jej niedawno zdechł. Moje zaskoczenie sięgnęło zenitu , kiedy ciocia wytłumaczyła mi,iż choroba kota , nie mutuje na człowieku i nie ma się czego bać, jedząc ją. i wiecie co, zjadłam sałtkę z kota,  niech źyje naturalne zjednoczenie.

spotkanie klasowe po 17 latach

Czas płata nam figle, żyjemy z dnia na dzień , nie zdając sobie sprawy, ile czasu upłynęło od np matury:) W mojej głowie szkoła leży gdzieś na odległej półce, ale nie myślałam, że zakopana  jest tak głęboko, pod stertą minionych lat. Ne lubiałam mojej klasy w liceum, może dlatego,że czułam się wyalienowana... a może dlatego,że mój umysł zajmowały rzeczy zupełnie inne niż moich rówieśników - tak mi się przynajmniej wydawało:) Moim marzeniem było liceum plastyczne , a znalazłam się w liceum Handlowym.:) Z dzisiejszej perspektywy wiem,że myliłam się co do niektórych osób w mojej klasie, w sumie to nawet, kiedy tak się zastanowię, powinnam żałować że byłam takim alienem:) Moja wychowaczyni , matematyk:) na naszym kaniu po latach przetarła już bardzo zakurzone wspomnienia o moich problemach z wiekiem młodzieńczym - to był dopiero czas w moim życiu:)))))))))))))))))) , przypomniała mi o kolczyku w nosie, o trudnych rozmowach na korytarzu..... niezły czad...... fotki do obejżenia

SENNE MARY NR1

Pewnego popołudnia bądąc na znanym mi blokowisku (znanym z dzieciństwa) wybrałam się do sklepu po rzeczy pierwszej potrzeby , przysłowiowy chleb i masło. Szłam dość szybkim tempem, chyba ze wzgladu na dość późną porę , aż tu nagle pojawia się przedemną dość kurpulętna ale mimo to seksowna dziewczyna w kapeluszu , pojawia się tanecznym krokiem i ruchem zapraszającym rąk , wskazała mi drogę do sklepu. Jako,że ja lubię głupotki, jestem gadżeciarą i kręcą mnie takie rzeczy jak kapelusze i inne tam takie... stwierdziłam,że nie mam nic do stracenia i weszłam. Obsługa była miła - dwie kobiety jedna starsza a druga ta która mnie zaprosiła. Przymierzałam rózne modele kapeluszy: z dużym rondem, z woalem, coś ala czepek...ale w sumie nic nie leżało jak należy, do momentu kiedy przymierzyłam ten jedyny: z długim woalem, biało czerwono czarny kapelusz w stylu lat 50, po prostu cudo. I wszystko byłoby w porządku gdyby nie to, że w między czasie miały miejsce dziwne zdarzenia: - lustro w którym s...