Przejdź do głównej zawartości

Open'er 2012 i HOT STRAWBERRY

Od 3 lat wystawiam moją biżu na Open'erze i za każdym razem czuję moc czarodziejskich "babich dołów". Powinnam do tego wyjazdu podejść zarobkowo, jak na  busines woman przystało ale....... nie potrafię :) Okazuje się bowiem, że sympatycznie jest porozmawiać z ludźmi o mojej twórczości o ciekawym zastosowaniu zapomnianych już przez wszystkich elementach mojej biżu  i nie koniecznie im to sprzedać. Uwielbiam poznawać ludzi o podobnych pasjach , uwielbiam patrzeć na ludzi, kiedy to , co robią jest dla nich jak pokarm , jak powietrze bez którego żyć się nie da..
Dzięki znajomym znajomego :)poznałam w tym roku kilka niesamowitych osób: Artiego Grabowskiego - syna leśnika i pielegniarki:) który przez ludzi stał się jak o nim mówią "...performatywnym zwierzęciem uodpornionym szczepionką absurdu, dystansu i entuzjazmu..". Człowieka który z przemiłego niezwykle jak na polskie warunki wyglądającego Pana staje się zupełnie kimś innym w mgnieniu oka,  oraz jego żonę Annę projektantkę , której pokazy obejżeć  można było na Fashionerze.
 Arti  performer  uświetnił pokaz Ani , nie żyje mąż!!!!






W tym roku nawet pogoda była zaskakująca, były burze, mgły, połykacze świata ... itp itd....
a na dodatek koncert grała , sama Bjork :) która zaserwowała nam kawał dobrej muzyki.



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

VI ZLOT CZAROWNIC na lipowieckim zamku

Cały ten dzień można uznac za zaczarowany:) po pierwsze o godzinie 15 (czyli o godzinie rozpoczęcia zlotu) przestało padac; po drugie dojechałyśmy pod sam zamek Fiatem 500  bez uszkodzeń:), na dodatek zaparkowałyśmy na posesji pewnej, bezinteresownej , przemiłej Pani; po trzecie to co działo sie na zamku, naprawdę zdaża się rzadko: Czarownice bez względu na wiek bawiły się jak szalone, wszystko w koło pachniało "czarownym napojem", (którego składu chyba nigdy nie poznamy). Odbyły  się liczne konkursy w tym wybór MISS czarownic, konkurs na najwyższe  obcasy itp itd. Prześwietni ludzie z agencji artystycznej AVATAR rozweselali nawet tych najbardziej poważnych!!!   Karolinka nie chce czapki!!! Nasze małe stoisko ustawione było w centralnym miejscu całego zamieszania. Nasze kolczyki PAJĄKI na uszach tegorocznej MISS CZarownic   Przedstawicielki Czarwonic pokolenia starszego Czarownica młodszego pokolenia-genialna stylizacja

METAMORFOZA (POGOTOWIE URODY I JA)

"Żółty Jeż" , POGOTOWIE URODY 24h i ja zasponsorowaliśmy kupony o wartości 100 zł dla 4 osób. Główna nagroda ( "wąsy i broda":) to mała metamorfoza. I tak oto Daria (klasyczna pięknośc) ukazała się nam od tej innej , nieznanej strony.

Jak było na SilosFalamiFest

Jak zwykle ja na początku miałam kilka przygód, z parkowaniem z dojsciem na miejsce ze wszystkimi moimi gratami:) ale później kiedy znalazłam miejsce dla siebie i wpadłam w wir pracy, było świetnie. Bo jakże mogłoby być inaczej?:) tyle sztuki w koło , tyle pozytywnych osób  ( http://www.mariakuboszek.pl , ze swoimi wycinanymi ze srebra rzeczami ,  Marta z pudełkami , Ewa z filcowymi kwiatami http://www.wizuarion.com , no i  dziewczyny z Filuterii od których kupiłam palec - magia przebywania:) Ja pisać nie potrafię  zbyt interesująco dlatego najlepiejprzeczytać fachowe recenzje : http://cjg.gazeta.pl/CJG_Katowice/1,104386,8805337,Slazacy_w_szale_kupowania_sztuki.html http://www.mmsilesia.pl/12799/2010/12/14/slaski-dizajn-jest-w-cenie-czyli-silosfalamifest-zdjecia?category=photos&districtChanged=true   http://www.echomiasta.pl/archiwum/Katowice/KAT_534_09.12.2010.pdf