Przejdź do głównej zawartości
Od momentu kiedy zaczęłam pracę w MAZDzie , rozpoczęła się moja fascynacja Japonią i różnymi gadżetami made in Japan. No może nie dopiero od tego momentu, no ale teraz mi się fiś nasilił:), bo przecież od lat kocham się w KOKESHI - japońskiej drewnianej laleczce,
Jestem szczęsliwą posiadaczką książeczki pt: "Yumi" opisującą w fantastyczny sposób pochodzenie Kokeshi
Teraz moja fascynacja sięgnęła po Kokeshi w innej wersji :) pojemnika zwanego
w Japoni BENTO . A wszystko przez to,że poznałam miłą Panią doktor , która tak samo jak ja lubi, piękne japońskie rozwiązania i przez to, że postanowiłam zdrowo sie odżywiać:) Bento to genialna alternatywa na nasze nudne foliowe woreczki, czy nieekologiczną folię aluminiową , możemy włożyć tu prawie wszystko: gotowany ryż, ugotowane warzywa, surówkę. W tym oryginalnym pudełku śniadaniowym może znaleźć się kawałek tuńczyka z puszki bądź łososia, można też zrobić prostą sałatkę owocową z jabłek i bananów i wszystko cokolwiek tylko przyjdzie nam do głowy. Nie trzeba się ograniczać!
W bento nie chodzi o to, żeby nagle zacząć jeść jakieś oryginalne i wyszukane potrawy, ale o to, żeby rozkoszować się prostotą i smakiem pożywnego posiłku poza domem. A tego mi brakowało:))))))))
Najfajniejsze jest to, że oryginalne Bento dostępne jest już w Polsce , w całkiem przystępnych cenach na www.bentomania.pl

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

INSPIRUJĄCY WIDELEC:)

Znalazłam świetne miejsce w Sosnowcu do wyszukiwania Agusiowych skarbów nazywa się DEKORATORNIA   http://www.dekoratornia.com.pl/realizacje_11.html# można  wyszukać tam niesamowite rzeczy , meble, zegary, obrazy i małe pierdołki do robienia biżuterii HOT STRAWBERRY:) WIDELEC , w nowym wcieleniu - jako bransoletka:)  do kupienia w naszym sklepie http://hotstrawberry.pl/index.php/product/newsy/action

MACIERZYŃSTWO ?!

Żyję wśród młodych małżeństw , które zdecydowaly się na posiadanie dzieci, jedni wcześniej inni zupełnie niedawno...co ich łączy: wspólne tematy o osiągnięciach ich pociech, zmęczenie, brak czasu dla siebie....Ale czy tylko? Nie ptrafię, a może nie chcę dostrzec pozytywnych aspektów bycia matką, mam przed oczami czarną wizję przyszłości.... Boję się tego że będę gruba, że mój mąż już nigdy nie będzie na mnie patrzył tak jak teraz, boje się że nie dam sobie rady,że będę postrzegana jako wyrodna matka ze względu na moje poglądy etcetera. Bo co stanie się z moimi marzeniami, chęcią rozwoju, pracą .... zastanawiające również jest to, dlaczego akurat 3 stycznia 2012 r. ja AK-S, Helena po obu babciach:) mam takie dylematy. Może dlatego, że w ramach" odmóżdżającego wieczoru" obejżałam jakiś głupawy ale nastrajający film, a może dlatego, że cały czas jestem naciskana ze strony rodziny...Przecież mam już rocznikowo 36 lat !!!!!!! no i bądź tu mądra:)