środa, 19 listopada 2014

Dwa lata z aparatem na zębach

dokładnie dwa lata temu, ja 36 letnia wtedy babka, postanowiłam wyprostować swoje zęby.
Głosów za i przeciw było mniej więcej tyle samo, jedni optowali za przezroczystymi zamkami inni tak jak ja za retro stylem - srebrne zamki.
W końcu po dokonaniu kilku czynności ( zdjęcie panoramiczne szczęki)



i zaczęło się :
- spuchnięta warga,
- małe ranki wew jamy ustnej
- ból szczęki
a co najgorsze ( a może wcale nie, bo schudłam 3,5 kg) brak szans na jedzenie czegokolwiek, co twarde.
Kocham zupki Gerber dla dzieci, więc w sumie byłam szczęśliwa:)
moje zęby robiły nam przygody, dlatego też zmieniono mi na jedynkach  zamki starego typu ( dokręcane za pomocą drutów).
Zmiana druta głównego raz w miesiącu i czas mijał niepostrzeżenie.Zdałam sobie sprawę,że aparat na zębach to pewnego rodzaju przygoda, patrzą na ciebie czasem dziwnie , niektórzy się nawet oblizują podczas rozmowy, tak jakby wyschła im warga albo zastanawiasz się na lotnisku czy będziesz pikać :).....podczas ważnej kolacji coś zaczepi ci się o zamek i uśmiechając się pokażesz to
 całemu światu:).





ale warto:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz